W lipcu 1997 r. Odra zalała w Opolu część Zaodrza i okolic, a wiele domów przy rzece do dziś ma ślady tamtej wody na ścianach piwnic. Kto wymienia kocioł na pompę ciepła w takim miejscu, powinien zaplanować montaż inaczej niż na wysoczyźnie. Pompa ma elektronikę i sprężarkę, których zalanie zwykle kończy się wymianą urządzenia.
Jak sprawdzić, czy dom jest zagrożony
Mapy zagrożenia powodziowego są dostępne w serwisie Hydroportal prowadzonym przez Wody Polskie. Pokazują zasięg wody przy powodzi o prawdopodobieństwie 10%, 1% i 0,2%, czyli statystycznie raz na 10, 100 i 500 lat, a także głębokość wody w danym miejscu. Wystarczy wpisać adres i włączyć warstwę dla Odry albo dla jej dopływów.
Osobno zaznacza się obszary narażone na zalanie po zniszczeniu wału przeciwpowodziowego. W Opolu ta warstwa ma znaczenie, bo część dzielnic leży za wałami i przy zwykłych roztopach w ogóle nie widzi wody. Dla planowania pompy liczy się głębokość wody przy scenariuszu 1% i przy przerwaniu wału.
Jednostka zewnętrzna wyżej niż zwykle
Przy pompie typu monoblok cała część chłodnicza z elektroniką stoi na zewnątrz. Na terenie zalewowym stawiamy ją na wysokim cokole albo na konsoli na ścianie, powyżej poziomu wody odczytanego z mapy, z zapasem. Przy dużych głębokościach rozważamy stalową podstawę lub montaż na tarasie.
Podniesienie jednostki zmienia odprowadzanie skroplin. Pompa w zimie oddaje sporo wody z odszraniania, a z konsoli na wysokości półtora metra kapie ona na chodnik albo na ścianę. Pod jednostką montujemy więc tacę z grzanym odpływem i prowadzimy wodę rurą do gruntu lub do kanalizacji deszczowej, żeby zimą nie tworzył się lód przy wejściu.
Konsola ścienna wymaga solidnej ściany i dobrego tłumienia drgań. Przy lekkiej ścianie z pustaka albo przy elewacji z ociepleniem montujemy ją na kotwach chemicznych przez warstwę izolacji, żeby po latach nie zaczęła wibrować.
Co z częścią wewnętrzną
Moduł wewnętrzny, zasobnik ciepłej wody, bufor i rozdzielnica pompy często trafiają do piwnicy, bo tam stał stary kocioł. Na terenie zalewowym to najgorsze miejsce. Jeśli dom ma parter z pomieszczeniem gospodarczym, przenosimy tam całą technikę, a w piwnicy zostają tylko rury.
Zasilanie pompy prowadzimy z rozdzielnicy powyżej poziomu zalania. W razie ostrzeżenia hydrologicznego pompę można wtedy wyłączyć jednym zabezpieczeniem, bez schodzenia do piwnicy.
Jaka pompa sprawdzi się przy rzece
Przy rzece rozsądny bywa układ split, w którym na zewnątrz stoi tylko część z wentylatorem i sprężarką, a hydraulika jest w domu. Taką jednostkę łatwiej podnieść na konsolę, bo jest lżejsza. Wymaga za to instalatora z uprawnieniami F-gazowymi.
Dolina Odry ma też inny problem niż powódź. Częste mgły i wilgotne dni w okolicy zera powodują szybsze szronienie parownika, a o tym, jak dobieramy jednostkę do takich warunków, piszemy na stronie pompa ciepła powietrze-woda.
Po wysokiej wodzie
Jeśli woda jednak dosięgnie pompy, nie wolno jej włączać przed sprawdzeniem przez serwis. Elektronika i silnik wentylatora muszą wyschnąć, a mułu z wymiennika nie da się usunąć samą wodą z węża. Zdjęcia, numer seryjny i data zdarzenia przydadzą się przy zgłoszeniu szkody do ubezpieczyciela, dlatego warto je zachować.
Ubezpieczyciele różnie traktują urządzenia stojące na zewnątrz budynku. Przed montażem warto przeczytać warunki polisy i w razie potrzeby podnieść sumę ubezpieczenia o wartość pompy.
Jak zaczynamy
Na oględzinach razem sprawdzamy mapę zagrożenia dla twojej działki i ustalamy wysokość jednostki. Jeśli mieszkasz na Zaodrzu, na Nadodrzu albo w innej części Opola przy rzece, zadzwoń pod +48 720 752 191, a zaproponujemy montaż, który ma szansę przetrwać wysoką wodę.
- powódź
- montaż
- jednostka zewnętrzna